Misja

Od 2004 skutecznie wspieramy producentów trzody chlewnej by dostarczali najwyższej jakości żywność z zachowaniem dobrostanu zwierząt, zrównoważonego rozwoju oraz dobrych relacji z otoczeniem.

Nauka i wiedza

Nauka i wiedza

Afrykański Pomór Świń

Ta, bezpieczna dla zdrowia ludzkiego ale śmiertelna dla świń i dzików, niezwykle zaraźliwa choroba, jest obecnie największym wyzwaniem dla hodowców trzody chlewnej na świecie. Jedynymi skutecznymi metodami jej powstrzymania jest jednocześnie: ścisła bioasekuracja hodowli, obniżenie pogłowia dzików poprzez odstrzał i jak najszybsza utylizacja truchła dzików.
20 miliardów złotych strat i brak efektów. Rekomendacja zmiany strategii walki z ASF

20 miliardów złotych strat i brak efektów. Rekomendacja zmiany strategii walki z ASF

02.12.2025

20 miliardów złotych strat i brak efektów. Rekomendacja zmiany strategii walki z ASF

Afrykański Pomór Świń pozostaje najpoważniejszym wyzwaniem dla polskiego sektora trzody chlewnej. Z najnowszego opracowania naukowego zleconego przez Krajowy Związek Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej POLPIG „Koszty ekonomiczne 11 lat afrykańskiego pomoru świń w Polsce” (B. Pepliński i in. 2025), wynika, że w latach 2014–2024 łączne straty związane z ASF przekroczyły 20 miliardów złotych, z czego 8,5–9,8 mld zł obciążyło bezpośrednio hodowców. Pomimo tak dużej skali wydatków choroba nadal się rozprzestrzenia, a eksperci mówią wprost: obecny system zwalczania ASF jest niewydolny i wymaga głębokiej przebudowy. (zobacz prezentację)

 

Koszty rosną, efektywność działań nie

Tylko w ciągu 11 lat na odstrzał dzików wydano blisko 1 mld zł, natomiast na bioasekurację rolnicy przeznaczyli około 4 mld zł, z czego państwowe wsparcie pokryło niewielką część. Największe straty dotykają producentów trzody chlewnej z obszarów czerwonych, którzy w wyniku obniżonych cen skupu stracili kolejne 2,2 – 3,29 mld zł. Producenci trzody, mimo przestrzegania zasad bioasekuracji, ponoszą największe konsekwencje systemowych ograniczeń rynkowych i rozwiązań, które nie przynoszą oczekiwanych efektów. Poważnym sygnałem ostrzegawczym dla całej Europy jest również niedawne potwierdzenie ASF w Hiszpanii – największego producenta trzody chlewnej w UE. Kraj ten przez 31 lat był wolny od ASF, gdyż ostatnie ognisko choroby odnotowano w 1994 roku. Wydarzenie to pokazuje, że żaden kraj nie jest wolny od ryzyka wystąpienia choroby ASF, a presja wirusa w Europie stale rośnie.

Skala strat jest absolutnie nie do utrzymania. ASF kosztował polską gospodarkę ponad 20 miliardów złotych, a mimo to wciąż nie zdołaliśmy zahamować rozprzestrzeniania się wirusa. To dowód, że obecny model działań wyczerpał swoje możliwości. Bez pełnej systemowej zmiany podejścia Polska nie ma żadnych szans na odzyskanie kontroli nad ASF – podkreśla prezes POLPIG Aleksander Dargiewicz. Jego zdaniem kluczowe jest odejście od modelu opartego na wyłącznych działaniach administracyjnych i zastąpienie go spójną, terenową strategią operacyjną wspierającą administrację przez zaangażowanie rolników, myśliwych, lekarzy weterynarii i naukowców.

 

Sześć filarów zmienionej strategii

W odpowiedzi na narastające problemy i cały czas rosnące straty związane z ASF, POLPIG we współpracy z Lubuskim Forum Rolniczym oraz naukowcami: prof. Benedyktem Peplińskim z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu oraz dr inż. Januszem Wojtczakiem z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu proponuje pakiet sześciu konkretnych rekomendacji. Jak podkreślają autorzy opracowania, to pierwsza tak kompleksowa i realistyczna propozycja, łącząca działania środowiskowe, organizacyjne i ekonomiczne.

 

  1. Interwencyjne Zespoły Kynologiczne – fundament zmian

Główny rezerwuar wirusa w środowisku to padłe dziki. Dzisiaj ich poszukiwanie nie odbywa się systemowo, a jedynie fragmentarycznie, co jest nieskuteczne. POLPIG proponuje utworzenie 180 Interwencyjnych Zespołów Kynologicznych wyposażonych w psy detekcyjne wyszkolone do odnajdywania padliny. Każdy zespół miałby posiadać dwóch przewodników oraz dwa psy detekcyjne. System obejmowałby dwa ośrodki szkoleniowe i pełną gotowość do 2027 – 2028 r. W 1 kwartale 2026 r. zostaną uruchomione pilotażowo zespoły w powiatach o największych doświadczeniach w poszukiwaniu truchła przy wykorzystaniu psów, tj. w Słubicach i Żarach (województwo lubuskie oraz Namysłowie (województwo opolskie).

Psy detekcyjne znacząco skracają czas odnalezienia truchła, a tym samym zmniejszają ryzyko transmisji ASF. Psy wykazują najwyższą skuteczność w odnajdywaniu padliny w gęstym poszyciu leśnym, gdzie tradycyjne metody zawodzą. Interwencyjne Zespoły Kynologiczne to narzędzie, które w Polsce wciąż wykorzystuje się w stopniu niewystarczającym, mimo że jest standardem w Niemczech, wskazują autorzy raportu „Koszty ekonomiczne 11 lat afrykańskiego pomoru świń w Polsce”. Koszt wdrożenia programu szacuje się na 8,1 mln zł, jednak korzyści przewyższają nakłady wielokrotnie.

Dzięki skuteczniejszym poszukiwaniom można liczyć na zmniejszenie liczby ognisk ASF, ograniczenie kosztów związanych z likwidacją stad, skrócenie okresów obowiązywania czerwonych stref oraz wyraźne obniżenie presji epidemiologicznej na obszary intensywnej produkcji trzody chlewnej – mówi prof. Benedykt Pepliński z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

 

  1. Reforma upraw kukurydzy

Kukurydza stała się strategicznym problemem epizootycznym – wysokie łany stanowią naturalną ochronę dla dzików, utrudniają odstrzał i wydłużają czas usunięcia padliny. POLPIG rekomenduje wprowadzenie 15–20-metrowych stref buforowych wolnych od kukurydzy wzdłuż lasów oraz wykonywanie przekosów (korytarzy operacyjnych) o szerokości 6–10 metrów w dużych areałach kukurydzy. Zmiany te mają ułatwić odstrzał, skrócić czas odnalezienia dzików i ograniczyć presję wirusa w środowisku. Dodatkowo biomasa z przekosów ma być zagospodarowana pod nadzorem Powiatowego Lekarza Weterynarii, aby uniknąć wtórnych zakażeń. Działaniu ma towarzyszyć pełny system rekompensat dla rolników. Muszą one uwzględniać nie tylko koszt siewu, ale też utrudnienia w uprawie i utracony zysk, zależnie od regionu.

– Wprowadzenie opisanych modyfikacji w oczywisty sposób wpływa na sytuację ekonomiczną rolników, dlatego niezbędne jest zapewnienie im pełnych rekompensat za utracone plony, koszty materiału siewnego oraz dodatkowe nakłady związane z pracami agrotechnicznymi. Tylko odpowiednio zaprojektowany system zadośćuczynień zagwarantuje akceptację tych działań w terenie i umożliwi ich powszechne wdrożenie – wyjaśnia Zygmunt Jodko, członek Lubuskiego Forum Rolniczego.

 

  1. Lokalne Grupy Sanitarne

Nowy model współpracy terenowej zakłada powołanie Grup Sanitarnych działających przy Powiatowych Lekarzach Weterynarii. Mają one łączyć rolników, lekarzy weterynarii, członków Interwencyjnych Zespołów Kynologicznych, przedstawicieli kół łowieckich, Lasów Państwowych i samorządu. Grupy odpowiadałyby m.in. za: dobrowolne audyty bioasekuracji, edukację, obieg informacji, koordynację zgłoszeń padłych dzików oraz wsparcie przy odstrzałach sanitarnych. Grupy Sanitarne przygotują także i wdrożą szczegółowe lokalne procedury operacyjne dotyczące zbierania truchła, odstrzału i bioasekuracji stad trzody chlewnej. Pilotaż rekomendowany jest w powiatach Żary i Słubice. Ma on służyć przetestowaniu procedur i optymalizacji kosztów przed wdrożeniem ogólnopolskim.

– Wdrożenie Grup Sanitarnych powinno odbywać się etapowo. Jako pierwsze proponuje się uruchomienie pilotażu na obszarach, w których doświadczenia terenowe pozwalają szybko ocenić skuteczność nowego modelu współpracy. Dopiero po analizie rezultatów pilotażu i optymalizacji procedur można przejść do wdrażania na szerszą skalę. Taki model pozwoli zminimalizować koszty, uniknąć błędów organizacyjnych i zapewnić, że struktura GS będzie realnym wsparciem dla Powiatowych Lekarzy Weterynarii oraz producentów świń – tłumaczy Aleksander Dargiewicz.

 

  1. Odchodzenie od świadectw zdrowia przy wywozie świń do rzeźni

Autorzy raportu rekomendują odchodzenie od obowiązkowej wizyty lekarza weterynarii przed każdym transportem świń do rzeźni. Wizyta ta w praktyce powiela czynności, które i tak są wykonywane w zakładzie ubojowym, gdzie odbywa się zarówno badanie przedubojowe, jak i poubojowe. Obowiązek ten niepotrzebnie wydłuża również cały proces logistyczny, komplikuje organizację transportu i wiąże się ze wzrostem kosztów po stronie rolników, którzy muszą ponosić opłaty za każdą taką wizytę.

Eliminacja tej procedury nie wpływa na bezpieczeństwo żywności ani na nadzór nad zdrowiem zwierząt, ponieważ badania wykonywane w zakładach ubojowych zapewniają właściwą ocenę stanu zdrowia świń. Co więcej, rozwiązanie to jest zgodne z prawem unijnym, o ile państwo członkowskie zapewnia skuteczny system identyfikacji i rejestracji zwierząt, sprawne zgłaszanie przemieszczeń oraz nadzór Powiatowego Lekarza Weterynarii nad przemieszczaniem trzody chlewnej – tłumaczy dr Janusz Wojtczak.

 

  1. Ułatwienia w przemieszczaniu świń

Obecnie zgody na transport są ważne zbyt krótko i często blokują logistykę. Eksperci wnioskują o wydłużenie ich ważności do 7 dni, tak aby były spójne z pracy producentów oraz zakładów przetwórczych. Obecny system wydawania zgód na przemieszczanie świń jest dla producentów poważnym utrudnieniem, ponieważ dokumenty te obowiązują jedynie przez bardzo krótki czas. W praktyce oznacza to częste opóźnienia w dostawach oraz konieczność ponownego wyrabiania zezwoleń przy przesunięciu terminu transportu. Powoduje to nie tylko stratę czasu i dodatkowe koszty administracyjne, lecz także zwiększa ryzyko naruszenia terminów kontraktowych, co dla rolników i przewoźników może oznaczać wymierne straty finansowe. Krótki okres ważności zgody nie przystaje do realiów organizacji transportu, w których niespodziewane zmiany planów, takie jak awarie pojazdu, przeciążenie ubojni czy zmiana harmonogramu odbioru zdarzają się regularnie.

Taki siedmiodniowy termin byłby spójny z systemem identyfikacji i rejestracji zwierząt IRZ, odpowiadałby rzeczywistym potrzebom logistycznym transportu oraz odzwierciedlałby sposób funkcjonowania zakładów przetwórczych, w których harmonogramy odbioru często podlegają dynamicznym zmianom. Wydłużenie ważności zgody usprawni więc proces transportowy, zmniejszy biurokrację i odciąży rolników, jednocześnie utrzymując pełny nadzór weterynaryjny nad przemieszczaniem trzody chlewnej – mówi Aleksander Dargiewicz.

 

  1. Wsparcie dla hodowców ze strefy czerwonej

Hodowcy z obszarów objętych restrykcjami ponoszą najwyższe koszty ASF. W latach 2014–2024 obniżone ceny skupu, narzucane przez rynek w związku z restrykcjami transportowymi i ograniczeniami w handlu, wygenerowały dla tych hodowców straty szacowane na od 2,2 do nawet 3,29 miliarda złotych. W wielu przypadkach sytuacja ekonomiczna gospodarstw stała się z tego powodu krytyczna, a producenci, odcięci od części krajowych i zagranicznych rynków zbytu, znaleźli się w położeniu, które uniemożliwiało stabilne prowadzenie działalności.

Aby przerwać tę spiralę strat, konieczne jest wprowadzenie systemu rekompensat cenowych, które pozwoliłyby wyrównać różnice pomiędzy ceną rynkową a zaniżoną ceną oferowaną producentom ze strefy czerwonej. Mechanizm taki powinien być finansowany ze środków krajowych lub funduszy unijnych i opierać się wyłącznie na rzeczywistych, udokumentowanych transakcjach sprzedaży. Dzięki temu wsparcie trafiałoby dokładnie tam, gdzie jest najbardziej potrzebne, pomagając gospodarstwom przetrwać okres obowiązywania ograniczeń weterynaryjnych.

Dzięki odpowiedniemu systemowi rekompensat strefa czerwona przestałaby być obszarem chronicznych strat, a stałaby się regionem, który mimo obowiązujących ograniczeń ma realne szanse na utrzymanie produkcji i odbudowę po ustąpieniu zagrożenia ASF. Straty hodowców wynikają z decyzji podjętych „w imię ochrony zdrowia publicznego i zwierząt”, a więc państwo ma moralny obowiązek ich rekompensaty – informuje prof. Pepliński.

 

„Bez zmian ASF będzie dalej się rozprzestrzeniać”

Przedstawiciele POLPIG podkreślają, że kluczowym problemem jest niespójność działań prowadzonych dotychczas w terenie. Rolnicy, myśliwi, lekarze weterynarii i administracja często funkcjonują równolegle, zamiast tworzyć jeden sprawny system reagowania. W efekcie, mimo zaangażowania wielu środowisk, ASF wciąż wymyka się spod pełnej kontroli. Tymczasem inne kraje europejskie pokazują, że skuteczne zwalczanie wirusa jest możliwe, jeśli strategia opiera się na silnych strukturach lokalnych, profesjonalnych narzędziach i konsekwentnym nadzorze operacyjnym.

Bez wdrożenia Interwencyjnych Zespołów Kynologicznych, bez Grup Sanitarnych, bez zmian w uprawie kukurydzy i bez nowego podejścia administracji do transportu oraz świadectw zdrowia, ASF pozostanie niekontrolowane i będzie generować kolejne miliardowe straty – stwierdza Aleksander Dargiewicz.

Autorzy raportu ostrzegają, że dalsze utrzymywanie obecnego systemu doprowadzi do jeszcze większych strat finansowych oraz dalszej redukcji krajowego pogłowia trzody chlewnej. Zauważają, że zaprezentowany pakiet to spójna propozycja, która, jeśli zostanie wdrożona konsekwentnie, może stać się przełomem w krajowej walce z ASF i realnie wzmocnić bezpieczeństwo biologiczne oraz ekonomiczne polskiego sektora trzody chlewnej. Na potrzebę gruntownej zmiany podejścia wskazuje również ponowne pojawienie się ASF w Hiszpanii, które wywołało duże poruszenie wśród europejskich producentów trzody chlewnej. To wydarzenie jednoznacznie potwierdza, że wirus pozostaje nieprzewidywalny, a skuteczny system reagowania musi być oparty na działaniach terenowych i ścisłej współpracy wszystkich środowisk. Bez tego typu działań wirus będzie generował kolejne miliardy strat.

CENA 11 LAT OBECNOŚCI ASF W POLSCE: PONA...

31.10.2025

Ponad 20 miliardów złotych – tyle wynoszą łączne straty polskiego rolnictwa i gospodarki po 11 latach walki z Afrykańskim Pomorem Świń – wynika z na…

Informacja Głównego Lekarza Weterynarii ...

11.09.2024

Główny Lekarz Weterynarii informuje o stwierdzeniu 43 w 2024 r. ogniska afrykańskiego pomoru świń (ASF) u świń w Polsce, na podstawie wyników badań laboratoryjn…

Informacja Głównego Lekarza Weterynarii ...

22.08.2024

Główny Lekarz Weterynarii informuje o stwierdzeniu 40 w 2024 r. ogniska afrykańskiego pomoru świń (ASF) u świń w Polsce, na podstawie wyników badań laboratoryjn…

Informacja Głównego Lekarza Weterynarii ...

20.08.2024

Główny Lekarz Weterynarii informuje o stwierdzeniu 38 w 2024 r. ogniska afrykańskiego pomoru świń (ASF) u świń w Polsce, na podstawie wyników badań laboratoryjn…

Informacja Głównego Lekarza Weterynarii ...

08.08.2024

Główny Lekarz Weterynarii informuje o stwierdzeniu 35 w 2024 r. ogniska afrykańskiego pomoru świń (ASF) u świń w Polsce, na podstawie wyników badań laboratoryjn…

Zobacz starsze Przejdź do archiwum

Bezpieczeństwo żywności

Bezpieczeństwo konsumentów to absolutny priorytet każdego producenta żywności. Na straży tego bezpieczeństwa stoją zarówno przepisy jak i instytucje kontrolujące ich przestrzegania. Jednak największym motywatorem dla producentów jest obawa przed utratą wiarygodności rynkowej i problemami ze sprzedażą wytworzonej żywności. Każdy kryzys w tym obszarze oznacza gigantyczne straty.
CENA 11 LAT OBECNOŚCI ASF W POLSCE: PONAD 20 MILIARDÓW ZŁOTYCH STRAT I TYSIĄCE UPADŁYCH GOSPODARSTW

CENA 11 LAT OBECNOŚCI ASF W POLSCE: PONAD 20 MILIARDÓW ZŁOTYCH STRAT I TYSIĄCE UPADŁYCH GOSPODARSTW

31.10.2025

Ponad 20 miliardów złotych – tyle wynoszą łączne straty polskiego rolnictwa i gospodarki po 11 latach walki z Afrykańskim Pomorem Świń – wynika z najnowszego opracowania „Koszty ekonomiczne 11 lat afrykańskiego pomoru świń w Polsce” przygotowanego przez zespół naukowców: Benedykta Peplińskiego, Janusza Wojtczaka, Zygmunta Pejsaka i Grzegorza Woźniakowskiego na zlecenie Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG. Eksperci alarmują, że mimo ogromnych nakładów finansowych i wysiłku hodowców, wirus nadal jest obecny w środowisku, a koszty społeczne oraz ekonomiczne rosną z roku na rok.

Wirus ASF pojawił się w Polsce w lutym 2014 r. W ciągu ponad dekady choroba stała się problemem ogólnokrajowym, obejmując 14 z 16 województw i wpływając nie tylko na producentów trzody, ale na cały łańcuch wartości – od pasz, przez przetwórstwo, po eksport. Mimo coraz bardziej rygorystycznych zasad bioasekuracji, regularnych kontroli i ograniczeń w handlu, liczba ognisk w stadach świń utrzymuje się na wysokim poziomie i nic nie zapowiada, żeby sytuacja ta miała się zmienić.

ASF w Polsce nie jest już tylko problemem weterynaryjnym – to zjawisko gospodarcze, społeczne i administracyjne, które od lat testuje granice wytrzymałości rolników i efektywność państwowych instytucji – mówi prof. Benedykt Pepliński z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

 Miliardowe straty rolników

Do tej pory Afrykański Pomór Świń (ASF) został stwierdzony w 576 gospodarstwach na terenie kraju. W każdym z nich scenariusz wyglądał podobnie – decyzja administracyjna, przyjazd inspektorów weterynarii, wyznaczenie strefy i przymusowe uśmiercenie całego stada. W sumie wybito blisko 210 tysięcy świń, których wartość szacuje się na ponad 106 milionów złotych. To nie tylko liczby – za każdą z nich kryją się dramaty polskich rodzin, które w jednej chwili traciły dorobek życia, a nierzadko także motywację do kontynuowania działalności.

Na tym jednak straty się nie kończyły. W tzw. stadach kontaktowych, czyli tych, które miały styczność z zakażonymi, również podejmowano decyzje o likwidacji zwierząt, nawet jeśli nie wykryto tam wirusa. W ten sposób zlikwidowano kolejne 300–400 tysięcy świń, co oznacza następne 160–213 milionów złotych strat. Średni koszt jednego ogniska ASF w gospodarstwie to od 530 do 630 tysięcy złotych, lecz – jak zwracają uwagę autorzy raportu, prawdziwy ciężar epidemii stanowią koszty pośrednie, odczuwalne przez całą branżę trzodziarską i budżet państwa.

ASF nie uderza wyłącznie w tych, którzy mieli pecha znaleźć się „na czerwonej mapie”. Zmusza wszystkich producentów do życia w permanentnej niepewności i pod presją coraz surowszych przepisów. W strefach zapowietrzonych i zagrożonych obowiązuje szereg restrykcji administracyjnych, które skutecznie paraliżują handel i logistykę. Dla rolników oznacza to miesiące przestojów, niższe ceny skupu i utracone dochody – informuje dr inż. Janusz Wojtczak – hodowca trzody chlewnej i wiceprezes POLPIG.

W ciągu jedenastu lat obowiązywania stref ASF średnia cena tuczników w tzw. strefach czerwonych była niższa o około 70 groszy za kilogram niż w regionach wolnych od wirusa. Dla wielu gospodarstw to różnica między utrzymaniem się a koniecznością zamknięcia chlewni. W skali kraju przełożyło się to na 2,2–3,3 miliarda złotych strat. Kolejne 73 miliony złotych to efekt przymusowego wstrzymania sprzedaży zwierząt – gdy z powodu blokad sanitarnych tuczniki przerastały, a ich wartość rynkowa spadała.

Nie mniej dotkliwa okazała się biurokracja, która rosła z każdym rokiem. Rolnicy musieli poświęcać dziesiątki godzin rocznie na wypełnianie formularzy, przygotowywanie się do kontroli, aktualizowanie planów bioasekuracji i uzyskiwanie świadectw zdrowia zwierząt. W sumie koszt „papierowego ASF-u” szacuje się na ponad 1,6 miliarda złotych, a same obowiązkowe świadectwa zdrowia pochłonęły 430 milionów złotych. Do tego dochodzą koszty bioasekuracji, które pochłonęły już 4,0-4,2 mld zł, utracone zyski wynikające z braku produkcji, utracone rynki eksportowe – wylicza prof. Benedykt Pepliński.

 W efekcie, tylko po stronie hodowców, bilans strat do 2024 roku związanych z ASF wynosił 8,5–9,8 miliarda złotych. W tym roku będzie to kolejne około 1,5 mld zł. Ale liczby nie oddają w pełni skutków społecznych tej epidemii. ASF szczególnie dotknął małych i średnich producentów, dla których produkcja świń była często jedynym źródłem dochodu. W ciągu 11 lat z mapy Polski zniknęły tysiące rodzinnych gospodarstw, a w wielu regionach upadek produkcji trzody oznaczał również zamknięcie lokalnych ubojni, zakładów paszowych czy punktów skupu.

Tempo spadku produkcji w regionach dotkniętych ASF było ponad dwukrotnie wyższe niż w obszarach wolnych od choroby. Za statystykami kryje się cichy proces wyludniania się wsi i utraty przedsiębiorczości na terenach, które przez dekady stanowiły fundament polskiego rolnictwa.

 Straty budżetu państwa

W ciągu jedenastu lat walki z wirusem państwo wydało 8,2 miliarda złotych na zwalczanie choroby, odszkodowania i programy bioasekuracyjne. W kwotę tę wchodzą m.in.: odszkodowania dla hodowców, koszty likwidacji ognisk, wypłaty dla firm usługowych, utylizacja zwierząt, środki na inspekcje weterynaryjne, a także finansowanie licznych programów informacyjnych i prewencyjnych.

Jeśli doliczyć do tego koszt obsługi długu publicznego wynikający z konieczności finansowania tych wydatków – około 1,2 miliarda złotych – łączny ciężar finansowy dla budżetu centralnego wynosi dziś 9,4 miliarda złotych. To suma porównywalna z rocznym budżetem całego Ministerstwa Rolnictwa albo równowartość trzech lat dopłat bezpośrednich do inwestycji w rozwój wsi.

Z ekonomicznego punktu widzenia oznacza to, że koszty ASF przekroczyły już 20 miliardów złotych – biorąc pod uwagę zarówno straty poniesione przez rolników, jak i wydatki państwa. To równowartość całego budżetu sektora rolnego w Polsce przez kilka lat. Innymi słowy, przez jedną dekadę walki z ASF Polska wydała tyle, ile mogłaby przeznaczyć na modernizację całej krajowej produkcji trzody chlewnej, budowę nowoczesnych chlewni i unowocześnienie przetwórstwa mięsa.

Gdyby te środki zostały przeznaczone na rozwój krajowej produkcji prosiąt, poprawę dobrostanu zwierząt i modernizację gospodarstw, Polska mogłaby dziś być samowystarczalna w zakresie surowca wieprzowego. Tymczasem ogromna część tych pieniędzy została skonsumowana przez administrację, procedury i działania doraźne, które nie rozwiązały problemu u jego źródła. ASF wciąż jest z nami, a koszty jego zwalczania stale rosną – przekonuje Aleksander Dargiewicz – prezes POLPIG.

Choroby ASF nie da się zwalczyć zza biurka. Wirusa nie powstrzymają formularze, pieczątki ani kolejne rozporządzenia. Potrzebna jest strategia praktycznej współpracy w terenie i działań skoordynowanych na poziomie lokalnym. Bez odbudowy krajowej produkcji prosiąt, skutecznej bioasekuracji i partnerskiego dialogu z administracją, Polska nadal będzie płacić wysoką cenę za chorobę, której do tej pory nie udało się zatrzymać – uzupełnia swoją wypowiedź Aleksander Dargiewicz.

Szkolenie praktyczne dla rolników i leka...

01.07.2024

Szkolenie praktyczne dla rolników i lekarzy weterynarii Hodowcy zwierząt przeznaczonych do produkcji żywności i lekarze weterynarii na poziomie gospodarstwa w 2…

Podcast z lekarzem weterynarii Giovanbat...

09.03.2022

Projekt ustawy „okołorozporządzeniowej” wprowadzający przepisy ROZPORZĄDZENIE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2019/6 obecnie jest na etapie doprecyzowania….

O „mitach” odkrytych przez Greenpeace...

21.12.2021

Na początku grudnia ukazał się raport z badań Greenpeace dotyczący reklam mięsnych i mlecznych produktów spożywczych. Zdaniem autorów raportu, reklamy przedstaw…

Skok na główkę do pustego basenu czyli m...

09.11.2021

Syntetyczne mięso to prosta, sztucznie wyhodowana monokultura. Nie ma w niej dodatkowych komórek tłuszczowych, delikatnych chrząstek które nadają smakowitości m…

List do premiera w sprawie ustawy o wete...

12.10.2021

POLPROWET, Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych oraz POLPIG zwróciły się do premiera z prośbą o pilne wsparcie w przyspieszeniu prac legislacyjnych…

Zobacz starsze Przejdź do archiwum

Dobrostan

Dobrostan zwierząt stał się głównym argumentem przeciwników hodowli trzody chlewnej. Tymczasem przestrzeganie zasad tego dobrobytu leży w fundamentalnym, ekonomicznym interesie każdego hodowcy. Tylko zdrowe, hodowlane w optymalnych warunkach jeśli chodzi o temperaturę, wilgotność czy ilość światła, dobrze karmione i chronione przed stresem zwierzęta uzyskują szybki przyrost wagi.
Dobrostan zwierząt w gospodarstwach w odniesieniu do niektórych zwierząt: nowelizacja aktów prawnych UE

Dobrostan zwierząt w gospodarstwach w odniesieniu do niektórych zwierząt: nowelizacja aktów prawnych UE

16.07.2025

POLPIG w dniu 16.07.2025 r. złożył uwagi dotyczące  na stronie Komisji Europejskiej. Link : https://ec.europa.eu/info/law/better-regulation/have-your-say/initiatives/14671-On-farm-animal-welfare-for-certain-animals-modernisation-of-EU-legislation/F3579958_en w sprawie dobrostanu zwierząt w gospodarstwach w odniesieniu do planowanej nowelizacji aktów prawnych UE.

 Osłabianie konkurencyjności: Prawo UE osłabia konkurencyjność spożywczych przedsiębiorstw unijnych działających na rynku globalnym. Umożliwienie wwozu produktów pochodzących z krajów trzecich na rynek Wspólnoty zaburzy równowagę i konkurencyjność producentów unijnych ze względu na wyższe koszty produkcji. Stawia to pod znakiem zapytania sens prowadzenia produkcji zwierzęcej w Unii Europejskiej, skoro nie będzie zachowanej równej konkurencji. Dlatego jakiekolwiek zmiany w sposobie utrzymania zwierząt, ich transportu, uboju powinny być wprowadzane w przemyślany sposób z uwzględnieniem rachunku ekonomicznego i badań naukowych oraz z udziałem praktyków.

 Koszty produkcji: Badania InterPig za 2023 rok pokazują, że produkcja świń w krajach unijnych jest droższa już na obecnym etapie (przed wprowadzeniem planowanych zmian). Najniższe koszty w Europie miała Belgia: 1,86 €/kg, wyższe koszty były w Holandii i Danii wynoszące po 1,94 €/kg , dużo wyższe w Niemczech: 2,00–2,10 €/kg , a najwyższe na Węgrzech 2,37 €/kg, w Austrii 2,38 €/kg, we Włoszech 2,46 €/kg. Tymczasem średni koszt produkcji w Brazylii wyniósł w prowincji S. Catarina 1,54 €/kg oraz 1,24 w prowincji M. Grosso. Różnica pomiędzy Brazylią a krajem unijnym Belgią, która miała najniższe koszty produkcji wyniosła 62 eurocenty. To przepaść prowadząca do braku możliwości konkurowania. Planowane dalsze zmiany w dobrostanie zwierząt i związane z nimi inwestycje dodatkowo zwiększą różnice w kosztach produkcji pomiędzy UE i Brazylią. Wykorzystanie technologii cyfrowych – takich jak kamery monitoringu, czujniki, systemy AI i IoT – do śledzenia warunków utrzymania zwierząt i egzekwowania przepisów będzie się wiązało z dalszym wzrostem kosztów produkcji zwierzęcej.

 Ankiety konsumenckie: Badania konsumenckie, pokazują, że choć konsumenci deklarują chęć kupowania produktów wysokiej jakości, ekologicznych czy lokalnych, to w praktyce głównym kryterium wyboru pozostaje cena. PwC: Konsumenci są skłonni zapłacić tylko około 9,7% więcej za produkty zrównoważone, co często nie wystarcza, aby pokryć wyższe koszty ich produkcji. Często zupełnie odwrotne zachowania konsumentów od deklarowanych obserwowane są przy kasie podczas płatności za towar. Wówczas okazuje się, że w koszyku znajdują się towary tańsze, a konsumenci w swoich wyborach kierują się wyłącznie ceną. Badanie na rynku niemieckim pokazało, że wielu konsumentów deklaruje chęć zakupu produktów ekologicznych, ale nie dokonuje ich zakupu. Wskazano na zjawisko „społecznie pożądanych odpowiedzi” – konsumenci mówią to, co brzmi dobrze, ale kupują inaczej. (zobacz Marketing Trends Congress – “Discrepancy between stated preferences and actual purchases)”.

Rolnicy/Kierownicy gospodarstw: Nowoczesne systemy dobrostanu zwierząt często wymagają wiedzy technicznej (np. obsługi czujników, zarządzania danymi, interpretacji sygnałów z systemów AI). Wielu obszarom wiejskim już teraz doskwiera niedobór pracowników, a młodsze pokolenia, lepiej wykształcone, rzadziej wybierają tradycyjne rolnictwo jako ścieżkę kariery. W efekcie rolnicy mogą mieć trudności ze znalezieniem lub opłaceniem wykwalifikowanego personelu, który potrafiłby zarządzać nowymi systemami. W 2020 roku nieco ponad dwie trzecie (68,4%) rolników i osób zarządzających w 9,1 mln gospodarstw UE stanowili mężczyźni. Większość (57,6%) rolników/kierowników gospodarstw (obu płci łącznie) miała co najmniej 55 lat. Tylko 11,9% rolników/kierowników gospodarstw to młodzi rolnicy – zdefiniowani jako osoby poniżej 40. roku życia. W 2020 roku aż 76,0% rolników w wieku 65 lat i więcej pracowało w gospodarstwach zaspokajających tylko własne potrzeby (mierzone pod względem ekonomicznym lub powierzchniowym) i o niskich dochodach. Taka struktura wiekowa obrazuje niekorzystne trendy wymiany pokoleń, dostępu do wykwalifikowanej siły roboczej i brak dostosowania do przyszłych wyzwań w zakresie zastosowania nowoczesnych technologii.  Źródło: https://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php?oldid=431368

Umowy handlowe: Rolnicy obawiają się utraty konkurencyjności wobec taniego importu z krajów Mercosur (m.in. Brazylia) i Ukrainy. Problemem jest brak równych standardów produkcji – UE wymaga wysokiego poziomu dobrostanu i bezpieczeństwa od unijnych producentów, czego nie muszą spełniać importerzy żywności na rynek unijny.

Bariery inwestycyjne: Należy stworzyć przepisy ułatwiające budowę i modernizację obiektów inwentarskich, zwłaszcza że proces budowy lub modernizacji infrastruktury hodowlanej trwa kilka lat. Obecny system oceny oddziaływania na środowisko – w tym zapisy wynikające z Konwencji z Aarhus – prowadzi do niesymetrycznych warunków prowadzenia inwestycji. Przyznaje on uprawnienia stronom postępowania administracyjnego, które często nadużywają swojej pozycji, nie ponosząc przy tym żadnych kosztów ani konsekwencji swoich działań. Nie można dopuścić do sytuacji, w której Unia Europejska ograniczy skalę własnej produkcji zwierzęcej i jednocześnie uzależni się od importu.

GIW: Dobre praktyki przy uśmiercaniu świ...

20.08.2024

Główny Lekarz Weterynarii przekazuje w załączeniu dokument pt. „Dobre praktyki przy uśmiercaniu świń z konieczności w gospodarstwie (zakładzie)”. Dokument powst…

21-01-2022 kończą się konsultacje unijne...

20.01.2022

Rozwój produkcji zwierzęcej zmierza w kierunku ograniczenia wpływu na środowisko naturalne, ochronę klimatu oraz poprawy dobrostanu zwierząt. Przyszłe cele nie …

Skok na główkę do pustego basenu czyli m...

09.11.2021

Syntetyczne mięso to prosta, sztucznie wyhodowana monokultura. Nie ma w niej dodatkowych komórek tłuszczowych, delikatnych chrząstek które nadają smakowitości m…

Bezjarzmowe kojce porodowe w praktyce

09.06.2021

Bezjarzmowe kojce porodowe w praktyce Mirosław Lewandowski Artykuł ukazał się w magazynie Hoduj z Głową Świnie nr 5-6/2021.   Hodowcy od kilku lat stosują …

Możemy zapobiegać biegunce prosiąt

09.02.2021

Możemy zapobiegać biegunce prosiąt Autor tekstu:  Mirosław Lewandowski Artykuł ukazał się w magazynie Hoduj z Głową Świnie nr 1/2021.       &nbsp…

Zobacz starsze Przejdź do archiwum

Środowisko i klimat

Społeczna odpowiedzialność produkcji rolnej staje się coraz ważniejszym czynnikiem wpływającym na kształt tej produkcji. Członkowie POLPIG są pionierami wykorzystywania systemów energii odnawialnej, zamkniętego obiegu produkcji czy wykorzystania biogazów do produkcji energii.
Odstrzał i zbieranie truchła dzików

Odstrzał i zbieranie truchła dzików

27.05.2022

Klucz do sukcesu w powstrzymaniu ASF mają myśliwi. Jest nim nie tylko odstrzał, ale i właściwe oszacowanie populacji dzików oraz szybkie i sprawne usuwanie truchła. Niestety wiele ograniczeń składa się na to, że myśliwi mają problemy ze skutecznym szacowaniem ilości dzików i szybkim usuwaniem truchła. Proponowane zmiany mają część z tych ograniczeń usunąć.

 

W Polsce od 1 kwietnia 2021 r. do 28 lutego 2022 r. odstrzelono 279 104 dziki w tym 139 056 w drodze odstrzału sanitarnego. Niestety danych tych nie można odnieść do liczebności całej populacji dzików, co uniemożliwia określenie czy wykonany odstrzał był wystarczający do uzyskania znaczącej redukcji populacji dzików. Dlatego POROZUMIENIE hodowców proponuje zastosowanie skuteczniejszych metod mierzenia populacji dzików. Zastosowanie systemu informatycznego do zgłaszania każdego odstrzelonego lub znalezionego padłego dzika poprawia monitoring czynny i bierny. Jest to o tyle ważne, że monitoring bierny jest od 40 do 100 razy bardziej efektywny w poszukiwaniu dzików zainfekowanych ASFV od monitoringu czynnego. Warunkiem jest jego profesjonalna organizacja. POROZUMIENIE wnioskuje o wprowadzenie nowej, obiektywnej metody liczenia populacji dzików, która pozwoli na zweryfikowanie sporządzanych planów łowieckich pod kątem walki z ASF. W szczególności szacowanie populacji przy pomocy dronów i fotopułapek, są to metody, które można wprowadzić wszędzie, niezależnie od specyfiki siedliska i w dowolnym czasie w celu wygenerowania porównywalnych danych.

Dużym problemem jest zbieranie truchła zanim stanie się ogniskiem kolejnych zakażeń. Według szacunków obecnie zbiera się poniżej 20% padłych dzików. Postulujemy, aby większa ilość środków przeznaczonych na walkę z ASF była kierowana na zbieranie truchła, czyli do najskuteczniejszego elementu zmniejszania presji wirusa ASF w środowisku. Celowe jest równoległe zwiększenie intensywności odstrzałów oraz poszukiwań padłych dzików, liczby zaangażowanych osób, psów i utylizacji znalezionych dzików. Wnioskujemy o intensywne poszukiwanie padłych dzików w promieniu 5 km od potwierdzonych ognisk u świń i dzików z udziałem przeszkolonej w tym zakresie okolicznej ludności oraz przewodników z psami pod nadzorem myśliwych.

Niewesoły gaz rozweselający

18.11.2021

Na stronie internetowej HodowcyRazem.pl pojawił się artykuł „Niewesoły gaz rozweselający”, do którego lektury zachęcamy. Rolnictwo, a zwłaszcza chów zwierząt go…

Skok na główkę do pustego basenu czyli m...

09.11.2021

Syntetyczne mięso to prosta, sztucznie wyhodowana monokultura. Nie ma w niej dodatkowych komórek tłuszczowych, delikatnych chrząstek które nadają smakowitości m…

Poprzez produkcję biometanu można zreduk...

15.10.2021

Naukowcy przyjrzeli się bliżej problemowi emisji gazów cieplarnianych z polskiego rolnictwa oraz możliwości jej ograniczenia. Wnioski płynące z raportu przygoto…

Działania redukujące emisję amoniaku

17.06.2021

Polska zobowiązała się do redukcji emisji amoniaku o 1% w każdym roku od 2020 do 2029 r. W porównaniu z 2005 r. zakres redukcji emisji powinien wynosić 17%. Wym…

9 paradoksów strategii Od pola do stołu...

27.03.2021

Europejskie organizacje European Livestock Voice oraz Carni Sostenibili przedstawiły film pt. 9 paradoksów strategii Od pola do stołu. Jest to apel organizacji …

Zobacz starsze Przejdź do archiwum